„Media publiczne są w rękach obozu władzy. W rękach PiSu. Mają służyć szczególnie mocno w roku wyborczym, więc miliard trzysta milionów znalazł się, żeby można było dalej, że tak powiem, omamiać ludzi.(…) Ja wierzę w rozsądek Polaków. Ja wierzę w to, że te wszystkie zabiegi socjotechniczne, pijarowe, media publiczne, nie są w stanie jednak odebrać ludziom ich własnych poglądów”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Dlatego w kraju takim jak Niemcy, który jest podobno zielony, zużywa się więcej węgla do produkcji energii elektrycznej niż w jakimkolwiek innym kraju Unii Europejskiej, a oni są zieloni. (…) To jest kwestia PR-u i propagandy, dlatego oni są zieloni, a my jesteśmy nie zieloni”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„My idziemy tą trudniejszą drogą, ale samodzielną. Chcemy pokazać Polakom, że nie jesteśmy żadnym produktem PR-owym, jesteśmy autentyczną grupą ludzi, która wcześniej była na dole – nie zajmowała się polityką, pracowała ciężko, prowadziła firmy, organizacje pozarządowe, realizowała wiele rzeczy. Żyła w tym państwie i widziała ile jest mankamentów i cały czas, konsekwentnie idziemy samodzielną drogą – nie jest łatwo”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Prawo i Sprawiedliwość idzie inną drogą. Znaczy oni wybierają sobie określone grupy społeczne i im coś dają. A Kukiz’15 uważa, że zamiast odbierać ludziom ich pieniądze i później rozdawać, lepiej po prostu zostawić im w kieszeniach, żeby oni decydowali na co wydadzą i tyle. Natomiast ja sobie zdaję sprawę, że to jest trudniejsze do wytłumaczenia pijarowo, komunikacyjnie, propagandowo”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Problem polega na tym, że kwestia molestowania i krycia dotyczy konkretnych spraw, a nie jakiegoś pitolenia, że trzeba coś z tym zrobić. I jeśli nie robi się czegoś z tymi konkretnymi sprawami, to opowiadanie o wielkiej przemianie i o byciu z ofiarami niewiele jest warte. I to by było na tyle w kwestii znaczenia wielkiego spotkania w Stolicy Apostolskiej. Pogadali, pogadali, starannie unikając wskazania jednego z najistotniejszych problemów, a potem okazało się, że jak się jest z Argentyny to… zasady nie muszą obowiązywać. I to jest niestety najbardziej przykry wniosek płynący z tej konferencji. Smutny, ale warto mieć go w pamięci, bo piar i mądre dyskusje nie zastąpią realnych decyzji”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„To absolutnie ważne dla obywateli tematy, zastanawiam się tylko jaki to ma związek z wyborami do Europarlamentu, bo przypomnę, że wybory do Europarlamentu to jednak trochę odrębna dziedzina niż zapowiedź piątki Kaczyńskiego. Ewidentnie widać tutaj zagrania pijarowo-polityczne, wygląda na to, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje przekupić po raz kolejny wyborców, żeby zdobyć zaufanie i poparcie w wyborach. Natomiast nie ma się to nijak do tego, jak będzie reprezentowane Polska chociażby na arenie Unii Europejskiej”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Niewiele lepsza sytuacja jest w Arabii Saudyjskiej, do której kapłani nie mają wstępu, nie można tam sprawować sakramentów, a posiadanie Biblii, krzyżyka czy medalika podlega karze. Wprawdzie ostatnio sporo mówi się o liberalizacji tego kraju, jednak upatrywać w tym należy raczej zagrywki PR-owe, związane z rywalizacją z Iranem o dominację w tej części świata, niż rzeczywiste otwarcie”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Jakkolwiek by się starali PR-owcy totalnej opozycji i zagraniczne media w Polsce, nie uda się wykreować przedstawicieli rządu PO-PSL i tego środowiska politycznego na ludzi kryształowo uczciwych, pracowitych i wrażliwych społecznie -jednym słowem prawdziwych aniołów, tylko fałszywie oskarżanych przez Zjednoczoną Prawicę”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Tak naprawdę jedyny cykl, jaki faktycznie bez żadnej wątpliwości można zaobserwować, to to, że pod rządami PiS podatki są zbierane, a pod rządami PO nie były. Jan Vincent na podatkach nie zna się wcale. Za to jest wybitnym ekspertem w dziedzinie propagandy i piaru. To on wymyślił program konsekwentnego niszczenia godnościowych podstaw prezydentury Lecha Kaczyńskiego!”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Według eksperta zabieg zastosowany przez Macrona był typowo piarowy, a sam prezydent po części umył ręce. – Jeśli władza nie wyczuje w odpowiednim momencie nastrojów społecznych, uzewnętrznią się one na ulicach i wtedy albo nie będzie spełnienia roszczeń, albo dojdzie do zastosowania rozwiązań, które odeprą protesty”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…