„Media publiczne są w rękach obozu władzy. W rękach PiSu. Mają służyć szczególnie mocno w roku wyborczym, więc miliard trzysta milionów znalazł się, żeby można było dalej, że tak powiem, omamiać ludzi.(…) Ja wierzę w rozsądek Polaków. Ja wierzę w to, że te wszystkie zabiegi socjotechniczne, pijarowe, media publiczne, nie są w stanie jednak odebrać ludziom ich własnych poglądów”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Dlatego w kraju takim jak Niemcy, który jest podobno zielony, zużywa się więcej węgla do produkcji energii elektrycznej niż w jakimkolwiek innym kraju Unii Europejskiej, a oni są zieloni. (…) To jest kwestia PR-u i propagandy, dlatego oni są zieloni, a my jesteśmy nie zieloni”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Mamy przykłady krajów dużo mniejszych od Polski, takich jak Irlandia, gdzie ten proces został przeprowadzony uczciwie. I tam wydaje się, że można mówić o prawdziwej skali ujawnienia.Ta narracja jest, zdaje się, po prostu wymyślona przez jakiegoś pijarowca. Nie da się z tego wybrnąć merytorycznie. Nie da się obronić ludzi, który krzywdzą dzieci. Więc co należy zrobić? Należy ten przekaz w jakiś sposób z jednej strony rozwodnić, z drugiej przekierować”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Wraz z ujawnieniem afery mięsnej grube miliony wydawane na Fundusz Promocji Mięsa Wołowego zostały zaprzepaszczone. Po tym jak okazało się, że w jednej z polskich rzeźni ubijane były chore i padłe krowy zaufanie zagranicznych odbiorców do naszego mięsa drastycznie spadło. Wiele krajów podważało polski system bezpieczeństwa żywności. Arabia Saudyjska i Białoruś wprowadziły embargo na naszą wołowinę, audyt w polskich rzeźniach przeprowadziła Komisja Europejska. Co dalej z polską wołowiną? Jakie działania podejmują resort rolnictwa i branża, aby odwrócić ten czarny PR?”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„My idziemy tą trudniejszą drogą, ale samodzielną. Chcemy pokazać Polakom, że nie jesteśmy żadnym produktem PR-owym, jesteśmy autentyczną grupą ludzi, która wcześniej była na dole – nie zajmowała się polityką, pracowała ciężko, prowadziła firmy, organizacje pozarządowe, realizowała wiele rzeczy. Żyła w tym państwie i widziała ile jest mankamentów i cały czas, konsekwentnie idziemy samodzielną drogą – nie jest łatwo”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Ale to nie jest tak, że w środowisku poszukiwaczy są sami rabusie, choć to oni najbardziej rzucają się w oczy i robią reszcie czarny piar. Można wymieniać szereg organizacji i osób, które od lat legalnie poszukują zabytków i współpracują z archeologami. Chcę wierzyć, że w środowisku dominują osoby nieświadome, że mogą niszczyć dziedzictwo, albo legalnie działający pasjonaci – tych pierwszych trzeba edukować; tym drugim stworzyć warunki dla uprawiania hobby”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„W polskim Sejmie dystrybuowane są materiały o antysemickiej treści? Taka teza budzi w pierwszej chwili skojarzenie z kolejnym krążącym w sieci fake newsem wygenerowanym przez działające na zlecenie partii politycznych fejk konta. Okazuje się jednak, że rzeczywistość potrafi czasem doścignąć nawet fantazję specjalistów od czarnego PR. Poseł PSL-UED Michał Kamiński poinformował bowiem na konferencji prasowej, że w kiosku znajdującym się w hotelu sejmowym sprzedawane są czasopisma promujące antysemickie treści”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Pomysł funduszu wspierającego organizacje społeczeństwa obywatelskiego nie wziął się znikąd. Z raportu europejskiej Agencji Praw Podstawowych (FRA) z 2017 roku wynika, że przestrzeń dla funkcjonowania organizacji społecznych w Europie systematycznie się kurczy. Muszą mierzyć się z coraz większą liczbą ograniczeń prawnych, czarnym PR i brakiem funduszy”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Kiedy ja decydowałam się na ten zawód, to nie było jeszcze internetu, mediów społecznościowych i tak rozwiniętej sieci brukowej prasy. Zawsze starałam się chronić prywatność i nie udzielałam intymnych, osobistych wywiadów. Media brukowe piszą o rzekomym moim życiu prywatnym non stop, a ja nie mam na to wpływu. Chciałabym, żeby moje życie pozostało moją prywatną sprawą, ale ilość plotek, niedomówień i pomówień na temat mojego rozstania i tego związku oraz czarnego PR jest zbyt krzywdząca dla mnie, żebym dłużej milczała”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Przestępstwa Manaforta nie mają rzeczywiście nic wspólnego z »Kremlgate« – popełniane były, zanim zaczął pracować dla Trumpa (w kwietniu 2016 r.), i tylko przypominają, jakiego rodzaju ludźmi zwykł się on otaczać. Były adwokat prezydenta Michael Cohen odsiaduje już karę za oszustwa podatkowe. Wyrok na Manaforta nie zmienia prawnej sytuacji Trumpa i jego doradców uwikłanych w konszachty z Rosjanami. Dostarcza jednak materiał dla propagandy obrońców i sojuszników prezydenta, którzy nasilą teraz piarowskie starania, by zdyskredytować dochodzenie Muellera. Prokurator specjalny, jak się oczekuje, ogłosi swój końcowy raport w najbliższych tygodniach, a może nawet dniach”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…