„W ubiegłym roku Elon Musk zdołał także przesadzić z kontrowersją. Zachował się jak najgorszy cham, nazywając człowieka, który ratował dzieci z jaskini w Tajlandii, pedofilem. Ratownik zarzucił mu, że pojawienie się jego zespołu na miejscu to tylko zagrywka PR-owa”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Hasła »Łódź w ruinie«, »Łódź się wali« obiegły kraj. Żyjemy w rzeczywistości, która w dużym stopniu opiera się na działaniach promocyjnych, by nie powiedzieć propagandzie, nic więc dziwnego, że czarny PR dużo szybciej rozprzestrzenia się w sieci i świadomości odbiorców powierzchownych informacji, niż obrazy szczęśliwości”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„W »Top Model« już w pierwszym odcinku powiedziałem, że jestem ministrantem i lektorem, nie miałem z tym problemu, ale później ogarnął mnie strach, jak inni to odbiorą. Jednak okazało się, że miałem bardzo mało hejtu związanego z wiarą. Wydaje mi się, że ludzie obawiają się mówić o Bogu, bo boją się, że zostaną wyśmiani. Skąd bierze się to, że wierzący mają często »czarny PR«? Myślę, że wiele razy sami mamy wpływ na takie opinie, bo nie stawiamy sobie trudnych pytań, nie szukamy odpowiedzi”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Zarzuca mi się, że wypowiadając słowa o trudnej sytuacji tworzyłem czarny PR miasta. To nieprawda. Instytucje finansowe mają dostęp do pełnych danych, potrafią dobrze ocenić sytuację budżetową i istniejące zagrożenia. Z prowadzonych z finansistami rozmów wynika, że ocena moich słów była zupełnie inna. Mówiąc wprost, byliśmy wiarygodnym partnerem dla tych instytucji, a to najcenniejsza rzecz w każdym biznesie”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Nie tylko aktywiści mają wątpliwości. Wielu krakowianom trudno uwierzyć, że zasługują na tytuł stolicy europejskiej zieleni i zrównoważonego rozwoju. Posypały się (czasem słusznie!) prześmiewcze komentarze w internecie. Część aktywistów widzi w zgłoszeniu Krakowa tylko PR-owo-marketingowy ruch władz miasta, które chcą ocieplić swój wizerunek i wykorzystują do tego sukcesy Zarządu Zieleni Miejskiej – jednostki, która powstała w 2015 roku, bo tego chcieli sami mieszkańcy”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Kasa Krajowa złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa pomówienia – zarzucali mi czarny PR. Zwykle w takich sprawach osoba, która czuje się pomówiona, sama występuje przed sądem w roli oskarżyciela; prokuratura angażuje się bardzo rzadko. Gdańska prokuratura uznała jednak, że istnieje powód, by zajęła się tą sprawą, bo mogłam pomówić w swoich tekstach milion członków SKOK! Tylu było wówczas we wszystkich Kasach”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Źle się musi dziać w finansach publicznych, skoro PiS, zdobywszy ponownie władzę, niezwłocznie zajęło się przepisami drenującymi portfele Polaków. Jeżeli dodamy do tego dwuznaczne wypowiedzi najpierw szefa partii Jarosława Kaczyńskiego o możliwym spowolnieniu gospodarczym, a następnie wicepremiera Jacka Sasina o prawdopodobnym deficycie budżetowym, to łatwiej zrozumiemy, skąd się wzięły paniczne decyzje o zlikwidowaniu tzw. limitu 30-krotności dla składek ZUS (…). To pokazuje, że przyszłoroczny budżet został zaprojektowany w takt kampanii wyborczej, rzekoma zaś nadwyżka, którą PiS chwaliło się przez ponad 2 miesiące, była pijarową zagrywką, obliczoną na zdobycie dodatkowych punktów w wyborach”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Czarny PR był i jest. My będziemy drobnymi krokami, pracą u podstaw trochę odczarowywać, jak to tak naprawdę wygląda, bo skuteczność w odkładaniu poczęcia jest naprawdę bardzo wysoka, porównywalna z tabletkami antykoncepcyjnymi. Te metody naturalne nie są metodą antykoncepcyjną, nie o to w nich chodzi. Ale skuteczność jest bardzo wysoka”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„To pierwsza tego typu sprawa, jednak w kontekście przepisów ruchu drogowego sprawa jest prosta: zawiniła ofiara, wpadła pod koła pojazdu, który nie zdążył zareagować. I to zapewne będzie linia obrony Ubera. Trudniej będzie jednak walczyć z takimi zarzutami jak zdekoncentrowany kierowca oraz brak procedur ewaluacyjnych dla pracy kierowców awaryjnych pojazdów autonomicznych. Tutaj PR-owcy Ubera będą mieć sporo roboty i niestety, ale nie wygląda to dobrze. A mimo wszystko mogło wyglądać gorzej, gdyby wykazano, że wewnętrzne systemy Ubera pomyliły się i mogły przeciwdziałać wypadkowi (a tego nie zrobiły). Takiego wniosku w orzeczeniu urzędników nie ma”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Największy sens ma walka z przyczynami, czyli tak naprawdę z piecami, kominkami, ograniczenie ruchu samochodowego, wprowadzanie stref czystego transportu. Czujniki antysmogowe nie pomogą, to jest tak naprawdę przyklejanie plastra na ropiejącą ranę. To jest bardziej PR-owy zabieg niż realne działanie”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…