„Zachwycające jest to, że to nie jest ksiądz celebryta z piarowskim rozmysłem przyciągający młodych…
– To nie jest człowiek, który tworzy jakąś postać. On nie wymyślił »Orzecha«, on nim po prostu jest. To my go nazywamy »Orzechem«, a on jest sobą. Można z nim iść, a można się obrazić. To, jak ludzie go postrzegają, jest już ich sprawą.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Kancelarie Prezydenta czy Premiera mogą oczywiście kupować pojazdy napędzane silnikiem elektrycznym, ale służyć to będzie raczej PR-owi, a nie realnej zmianie, bo tak szef rządu, jak i głowa państwa, z uwagi na przepisy bezpieczeństwa (opancerzenie, a co za tym idzie waga pojazdu) nie przesiądą się szybko na elektryki. Nie zmienia to jednak faktu, że warto zmieniać flotę, ale może zamiast urzędników na początek trzeba by wyposażyć w nie różnego rodzaju służby – od pojazdów wywożących odpady przez listonoszy, na policji kończąc. Ciekawym przykładem jest 20-tys. Grodzisk Mazowiecki, gdzie od przyszłego roku straż miejska zacznie jeździć pierwszym elektrykiem, a po mieście będą jeździć dwa elektryczne autobusy.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„W Akademii też się zmienia, aczkolwiek jest to innego rodzaju zmiana. Ostatnio dodano kilkuset członków, w ogóle, do tego szanownego gremium i są to w dużej mierze kobiety, także przedstawiciele mniejszości etnicznych, więc Akademia otwiera się na środowiska. Nie chcą być postrzegani jako zbiór białych, heteroseksualnych facetów, bo wiadomo że PRowo nie najlepiej to brzmi.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Jeżeli bronimy się rękami i nogami przed uznaniem problemu, jeśli mówimy, że go nie ma, choć fakty pokazują zupełnie coś innego, to niewiele różnimy się od wielkich korporacji, w których dochodzi do nadużyć, a które bronią się za pomocą piarowskich zabiegów, płacąc w takiej czy innej formie za milczenie. W ten sposób usiłują ratować twarz, aby nie stracić klientów. Nie mamy prawa moralnego wypominać światu jego grzechów, jeśli tuszujemy własne.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Nie wiadomo jeszcze, czy prezydent pogodzi się z utrąceniem jego inicjatywy referendalnej w Senacie, czy też będzie szukał nowego sposobu podkreślenia swojej pozycji. Na pewno senacka decyzja oznacza uniknięcie wysoce prawdopodobnej katastrofy organizacyjnej i politycznej. Można się było jej spodziewać przy próbie przeprowadzenia referendum nad skomplikowaną materią, tuż po trudnych wyborach samorządowych, przy słabościach szczegółowych regulacji, a przede wszystkim, z wątpliwą wolą wyborców, by w takim rozstrzygnięciu brać udział. Pytania wyglądały na wymyślone raczej przez krótkowzrocznego PR-owca, a nie męża stanu rozważającego istotne dylematy ustroju.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„W wielu polskich branżach, nie tylko w rolnictwie, jest problem z tą kooperacją, z łączeniem się, z solidarnym działaniem w imię wspólnego interesu, nawet jeśli przez chwilę ktoś ma z tego tytułu ponieść pojedynczo, indywidualnie mniejsze zyski. (…) Związki branżowe, których jest często w obrębie jednej właśnie branży cały szereg, skonfliktowane ze sobą i rolnicy, którzy też do kooperacji raczej się wzajemnie nie palą i hasło grupa producencka ciągle w wielu przypadkach jest czystym PR-em, bez realnego działania, który za nim idzie, jest na to jakimś dowodem.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce oznacza likwidację przemysłu eksportującego. (…) Ostatni element Wójcikowej układanki piarowskiej to ekspercki Instytut Gospodarki Rolnej, któremu dyrektoruje Jacek Podgórski.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Ja bym tu oddzielił dwie rzeczy, oddzieliłbym realną politykę, od komunikowania decyzji politycznych. To nie jest to samo. To znaczy trzeba tutaj oddzielić to, co jest pijarowe i wizerunkowe, od tego co jest twardym interesem Stanów Zjednoczonych.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Były Minister Środowiska Jan Szyszko jednak nie będzie przewodniczącym szczytu klimatycznego. Zastąpił go po wyraźnej politycznej decyzji Michał Kurtyka. To tylko PR-owy zabieg mający przykryć katastrofalne decyzje Ministra Szyszki?”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Swoim projektem chciałam zwrócić uwagę na wciąż zbyt małą różnorodność w miejscu pracy. Pracodawcy obawiają się zatrudniać kobiety, szczególnie o innym kolorze skóry, a także przedstawicieli mniejszości etnicznych. Przypominają sobie o tym dopiero wtedy, kiedy firma narobi sobie złej prasy. Mierzę też w hipokryzję takich gigantów jak np. Google, które o równość zdaje się walczyć tylko na papierze. Kiedy przychodzi co do czego, szumne hasła o tolerancji zamieniają się w zwykłą zagrywkę PR-ową.”
TO NIE JEST PR, TO JEST…