Widzimy też przykłady, gdzie spółki, ale też osoby prywatne, pomagają innym, co ma wymierny wpływ na to, jak odbiera nas otoczenie. Przestawienie się na produkcję odzieży ochronnej, wspieranie szpitali w różnych formach, dostawy do domu dla osób starszych. Czy to działanie PR-owe? W pewnej mierze tak, ale przyczynia się jednocześnie do rozwiązania trudnej sytuacji w szerszym zakresie.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
W tych wyjątkowo trudnych czasach, gracze NBA sięgają do swoich kieszeni i pomagają tym, którzy na braku meczów cierpią najbardziej. (…) Oczywiście jest w tym dużo elementu czysto PR-owego i wiele osób podpowiadało swoim klientom, by zachować się właśnie w taki sposób. Decyzje musieli jednak podjąć sami i cieszy fakt, że zrobili co należy.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Przesypywanie pieniędzy z tej jednej kupki, czyli budżet centralny a finanse publiczne, nie powoduje, że całość tych finansów publicznych się równoważy. Oczywiście można to pijarowsko opowiadać, że to jest jakaś niesamowita historia, bo po raz pierwszy mamy nadwyżkę, ale zaraz całość finansów publicznych jest na gigantycznym minusie i dokładanie kolejnych trzech miliardów, kolejnych dziesięciu na telewizję, powoduje, że ta dziura, czy chcemy, czy nie chcemy, robi się coraz większa.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
W weekend jedna z analityczek związana z opozycją (…) pisała, że ktokolwiek to wymyślił, to ona mu gratuluje branżowo, pod względem komunikacji. No tylko że to też pokazuje hipokryzję, wycieranie sobie ust, żeby nie powiedzieć gorzej, chorymi na raka. A okazuje się, że to po prostu operacja socjotechniczna, pijarowska, tylko po to, żeby zapunktować politycznie. No tak się nie robi, to jest absolutnie żenujące.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Andrzej Duda ma tupet. Dwa dni temu przekazał 2+8 mld m.in. na pensje prowadzących „Dziennik Telewizyjny” zamiast na leczenie śmiertelnie chorych. Dziś ogłasza fundusz zdrowotny. Kolejne kłamstwo i PR-owska ustawka. Świeżo tworzyli budżet, nie ma tam ani złotówki na ten cel.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Ja mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie to nie będzie tylko PR-owa zagrywka, gdzie wszyscy – jedna i druga strona – będzie udawała ogromne zainteresowanie, ale że rzeczywiście będzie to początek jakiejś merytorycznej dyskusji nad fatalną kondycją polskiej służby zdrowia.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Po pierwsze, kampania Andrzeja Dudy jest słaba, opiera się na starych deklaracjach o 500+, które za sprawą inflacji nie działają już tak dobrze, jak 5 lat temu. I nie widać, żeby coś się w tej kampanii zmieniło na lepsze, gdyż sztabowcy prezydenta najwyraźniej obrali strategię posługiwania się tanimi chwytami pijarowymi, które dziś się już nie sprawdzają, a nawet ośmieszają głowę państwa.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Nie da się zatrzymać tych zmian bez wsparcia polityków. Zwykli ludzie jak ja i ty robią wiele, by pomóc planecie, jednak ich wysiłki są marnowane dlatego, że politycy są bierni, a wielki biznes nadal wydobywa ropę i inne paliwa kopalne. Ja żądam, by te szczyty klimatyczne przestały być PR-owym poklepywaniem się po plecach.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Ostatecznie prezydent został zmuszony do zabrania głosu, choć nie miał nic ciekawego do powiedzenia. Domagał się od rządu informacji na specjalnym posiedzeniu Sejmu, choć – jak punktowała opozycja – w poniedziałek rano spotkał się w BBN z kluczowymi ministrami i premierem, więc sam stosowne informacje posiadał, co tylko dowodzi piarowskiego aspektu całego przedsięwzięcia.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Jestem zniesmaczony tym, że zatraca się ten główny element wyboru człowieka, który ma być prezydentem państwa – podstawy. Dominuje PR. No może taki czas jest. Panie przedstawiły w zasadzie swoje opinie dotyczące czysto pijarowskich zaleceń, które wam doradcy doradzili.
TO NIE JEST PR, TO JEST…