„We wrześniu 2015 Małkowski został skazany na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt i usiłowanie gwałtu i zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w samorządzie przez 6 lat. Ale wyrok nie był prawomocny a w grudniu 2016 Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił wyrok pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego osądzenia. W I turze Małkowski zdobył ponad 30 proc. głosów i do urzędującego prezydenta zabrakło mu tylko 3 pkt proc. Stąd, kampania w drugiej turze koncentrowała się na osobie Małkowskiego. Były prezydent broni się, że jest niewinny i że to czarny PR”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Konkurenci walczyli ostro i nie zawsze czysto. Uruchomili niektóre media do robienia czarnego PR. Ponieważ prowadziłem proces najbardziej transparentnie, jak się tylko dało, to trzeba się było mnie pozbyć. Jeżeli chodzi o zarzuty prokuratorskie, to te same osoby, które bywały u mnie w gabinecie, rzekomo nieprawnie dopuszczone do procesu prywatyzacji, bywały też u ministra skarbu Wiesława Kaczmarka i jemu nie postawiono żadnych zarzutów. Poza tym śledztwo prokuratorskie nie wykazało żadnych nieprawidłowości, nie potwierdziły się podejrzenia o korupcję”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Powstanie grupy Juden in der AfD jest też zagrywką PR-ową i ma zdejmować z partii odium ugrupowania antysemickiego i neonazistowskiego. Nie to jest jednak głównym celem inicjatywy. Chodzi o mobilizację pasywnego dotychczas elektoratu. A w tym, jak pokazały dotychczasowe wybory, AfD jest bezkonkurencyjna”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Zero synergii. Zjednoczony antyPiS zebrał nawet mniej głosów niż PO solo w poprzednich wyborach. Zawrót głowy polega na nadinterpretacji wyników, ale to tylko PR-owskie sztuczki – niegroźne, pod warunkiem że się w nie nie uwierzy. Ale Schetyna, uważając się za niekwestionowanego przywódcę antyPiS może przecenić możliwości integracyjne formacji opartej jedynie na negacji partii rządzącej. W tym koglu-moglu nie może być za dużo jaj z różnych gatunków, bo programowo nie dadzą się zrównoważyć”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„W pewnym sensie Amerykanie, pozbywając się innych opcji i sojuszników na Bliskim Wschodzie, stali się zakładnikami saudyjskiego księcia. Zabójstwo Chaszogiego, jak wiele na to wskazuje, było tylko przejściowym kryzysem tej relacji. Turcja została opłacona. Teraz w ruch pójdzie saudyjska machina lobbystyczna i piarowska. Za pół roku nikt już nie będzie pamiętał o kontrowersjach, jakie wywołało poćwiartowanie dziennikarza w konsulacie”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„To oni, co prawda z walnym udziałem samego Jarosława Kaczyńskiego, postawili na totalną, bardzo agresywną propagandę – w publicznych mediach, na finiszu kampanii – także w przekazie samej partii (spot antyimigrancki). (…) Za ten spot odpowiadają konkretni ludzie, członkowie sztabu przydzieleni Morawieckiemu przez Kaczyńskiego, wieczni PR-owcy Anna Plakwicz i Piotr Matczuk oraz syn znanego kompozytora Michał Lorenc”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Plakwicz jest dyrektorem Departamentu Obsługi Medialnej, Matczuk – dyrektorem Centrum Informacyjnego Rządu. Opinia publiczna poznała ich z firmy Solvere i kampanii Sprawiedliwe Sądy, zleconej przez Polską Fundację Narodową. Solvere za przygotowanie kampanii miało otrzymać 1,2 mln zł. Firma przez jakiś czas była też pod lupą śledczych. Plakwicz i Matczuk, zakładając firmę Solvere, mieli złamać ustawę antykorupcyjną. Prokuratura sprawę jednak umorzyła. W marcu, po aferze z Solvere, wrócili do KPRM. Nie zaprzestali jednak być nadal PR-owcami i podrzucać pomysły w kampanii wyborczej. Ten ze spotem z uchodźcami może ich jednak bardzo drogo kosztować”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Nie tylko w Przemyślu czarny PR nie zdał egzaminu. W Jarosławiu niezwykle trudną kampanię miał obecny burmistrz Waldemar Paluch. Tym gorszą, że i obecnej czteroletniej kadencji nie może zaliczyć do łatwych. Wystartował jednak do wyborów nie obietnicami, ale głównie broniąc się dotychczasowymi dokonaniami, jako burmistrz Jarosławia”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Prezes Jarosław Kaczyński w niedzielę mówił o fake newsach, dlatego zacznijmy od nich. Fałszywe informacje to jedna z popularniejszych dziś na prawicy wersji wyjaśniania słabych wyników wyborczych PiS w dużych miastach. (…) Obie strony wykorzystały więc czarny PR do walki politycznej. Dziś jednak skarżą się na nią wyłącznie przegrani w wyborach w Warszawie”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Jesteśmy z PiS-em mocno podzieleni, więc innej niż roli opozycji dla radnych tej partii w sejmiku nie widzę. Jestem zbulwersowany tym, co robił centralnie PiS wobec PSL-u przed wyborami. Tak frontalnego ataku z personalnym oczernianiem nie pamiętam. Użyto do tego wszelakiej władzy politycznej i medialnej. Nigdy nie znajduję w sobie takiego pokładu czarnego PR-u. Wolałbym zrezygnować z polityki, niż ją w taki sposób uprawiać”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…