Po pierwsze, kampania Andrzeja Dudy jest słaba, opiera się na starych deklaracjach o 500+, które za sprawą inflacji nie działają już tak dobrze, jak 5 lat temu. I nie widać, żeby coś się w tej kampanii zmieniło na lepsze, gdyż sztabowcy prezydenta najwyraźniej obrali strategię posługiwania się tanimi chwytami pijarowymi, które dziś się już nie sprawdzają, a nawet ośmieszają głowę państwa.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Nie da się zatrzymać tych zmian bez wsparcia polityków. Zwykli ludzie jak ja i ty robią wiele, by pomóc planecie, jednak ich wysiłki są marnowane dlatego, że politycy są bierni, a wielki biznes nadal wydobywa ropę i inne paliwa kopalne. Ja żądam, by te szczyty klimatyczne przestały być PR-owym poklepywaniem się po plecach.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Nie ma żadnego sporu. To jest pijarowska zagrywka, która ma uderzyć w polskich sędziów i w Sąd Najwyższy.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Ostatecznie prezydent został zmuszony do zabrania głosu, choć nie miał nic ciekawego do powiedzenia. Domagał się od rządu informacji na specjalnym posiedzeniu Sejmu, choć – jak punktowała opozycja – w poniedziałek rano spotkał się w BBN z kluczowymi ministrami i premierem, więc sam stosowne informacje posiadał, co tylko dowodzi piarowskiego aspektu całego przedsięwzięcia.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Piszesz o tym na blogu Simple-DancersLife. Chcesz w nim odczarować balet, bo ma czarny PR?”
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Rząd świetnie wie, że opozycja wykorzysta sprawę wirusa w kampanii. Co więcej, wie, że gdyby był na jej miejscu, zrobiłby dokładnie to samo. Wie, że przez ponad cztery lata traktował opozycję tak, że dzisiaj żadna poważna współpraca nie jest możliwa – a wcześniej sam był tak traktowany przez wtedy rządzących. Dlatego każdy podobny apel ze strony władzy należy dzisiaj odczytywać po prostu jako piarowy zabieg: popatrzcie, my tu chcemy propaństwowo, ponad podziałami, ale oni nie chcą. Jak ta współpraca miałaby w praktyce wyglądać – trudno powiedzieć. PiS nigdy przecież nie przyjmuje niczyich sugestii, poprawek czy uwag.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Jednak najlepszym postem ostatniego tygodnia okazał się spot Andrzeja Dudy „Prawdziwa piątka Kidawy-Błońskiej”. Ten film to element czarnego PR-u, uderzający w kontrkandydatkę.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
Jestem zniesmaczony tym, że zatraca się ten główny element wyboru człowieka, który ma być prezydentem państwa – podstawy. Dominuje PR. No może taki czas jest. Panie przedstawiły w zasadzie swoje opinie dotyczące czysto pijarowskich zaleceń, które wam doradcy doradzili.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„Nie wystarczy wyjść na konferencję i powiedzieć panujemy nad sytuacją. Ja rozumiem, że to jest PR, ale tu chodzi o zdrowie, bezpieczeństwo i życie ludzkie”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…
„W tradycyjnym, stacjonarnym sklepie złodziej może ukraść przede wszystkim oferowane przez przedsiębiorcę towary. W przypadku sklepu internetowego dosłowna kradzież towaru jest niemalże niemożliwa, ale za to marka sklepu internetowego może zostać skradziona. Naruszenie marki sklepu internetowego może nastąpić na wiele rozmaitych sposobów. Nieuczciwy konkurent może (…) działać na szkodę właściciela znaku towarowego, na przykład prowadząc tzw. czarny PR i szkalując jego dobre imię”.
TO NIE JEST PR, TO JEST…